,

Gabinet naprawy dzieł sztuki Warszawa– zestaw 9 szt. – patrz opis

11,00 

Dostępność: 1 w magazynie

Gracjan Lepianko prowadził swoją unikatową pracownię w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu, gdzie zajmował się naprawą starej porcelany, uszkodzonych kryształów oraz wyrobów z kości słoniowej.
Z przedstawionego fragmentu tekstu możemy dowiedzieć się o nim kilku ciekawych faktów:
Pochodzenie i życie: Urodził się na warszawskiej Starówce (na rogu ulic Rycerskiej i Piekarskiej) i niemal całe swoje życie spędził w Warszawie, opuszczając ją na krótko jedynie w czasie I wojny światowej.
Nazwa zakładu: Jego pracownia nosiła oficjalną nazwę „Gabinet naprawy dzieł sztuki i przedmiotów artystycznych”.
Atmosfera miejsca: Olgierd Budrewicz opisywał ten zakład jako miejsce „jakby żywcem przeniesione z zamierzchłej przeszłości”, łączące punkt usługowy z pracownią czarnoksiężnika.
Charakter i pasja: Pan Gracjan słynął z tego, że uwielbiał rozmawiać i zabawić rozmową swoich klientów, co autor tekstu określa jako „jego słabość”.
Znani goście: Najwierniejszym gościem rzemieślnika był słynny poeta Konstanty Ildefons Gałczyński.

„Przychodzą tu nie tylko warszawiacy. Trafiają klienci z całego kraju, ba, nawet z zagranicy. Przynoszą troskliwie opakowane skorupki potłuczonej porcelany, połamane figurki i figurynki, uszkodzone stare zegary, miniatury i obrazy. Są wśród nich prawdziwe dzieła sztuki muzealnej wartości i zwyczajne pamiątkowe drobiazgi. Wprawne ręce mistrza – jemu tylko znanymi sposobami ze skorup, strzępków i szczątków odtwarzają oryginalne kształty, ożywiają martwe przedmioty, przywracają im utraconą świetność”.„Tygodnik Demokratyczny”24.IX.1972 r.Do Gabinetu Gracjana Lepianki przychodzą nie tylko strapieni ludzie z połamanymi figurkami, uszkodzonymi miniaturkami. Chętnie zaglądają tu tacy, którzy mają sentyment dla staroci, dla uroczego gawędziarza, którzy lubią „poprzebywać” w specyficznej atmosferze gabinetu i warsztaciku o ścianach pokrytych różnymi dłutami, narzędziami, półkami pełnymi słoików i flaszek z farbami, kryształkami i jakimiś tajemniczymi pyłkami”.
„Stolica” 10.X.1976 r.

Mistrza z Krakowskiego Przedmieścia, który… „jest jakby żywą kroniką Starej Warszawy, a i sam przypomina po trosze bohaterów powieści Prusa” często odwiedzają artyści i studenci Akademii Sztuk Pięknych, turyści, konserwatorzy, właściciele starych zbiorów i bezwartościowych — ale jakże cennych dla posiadacza — rodzinnych bibelotów.Gracjan Lepianko ratuje więc od zatraty wszystko, co zapobiegliwi warszawiacy, właściwie zaś mieszkańcy całej Polski, do jego Gabinetu przynoszą. W tym maciupkim, zatłoczonym warsztacie na półkach i w szafach oglądamy piękne odlewy ze szkła, świeczniki, kandelabry, wyroby z saskiej, sev rskiej i chińskiej porcelany, rycerzy z brązu, pasterki z alabastru, szkatuły z laki i kości słoniowej, misterne fajki z pianki morskiej i masy perłowej…W Księdze Pamiątkowej Gabinetu Naprawy Dzieł Sztuki i Przedmiotów Artystycznych… słowa wdzięczności i podziwu od: Elżbiety Barszczewskiej, Mieczysławy Ćwiklińskiej, Ady Sari, Tadeusza Brezy, Jarosława Iwaszkiewicza, Ludwika Hieronima Morstina i innych.„Ekran” nr 2, 1978 r.Gdyby mistrz Gracjan skleił tyle złamanych i pokruszonych nade wszystko figurek, Warszawa byłaby najszczęśliwszym miastem na ziemi.
„Stolica” nr 41, 1976 r.

Przewijanie do góry